Utraciłyśmy kontakt nawet z własną Duszą

Nie chcemy się przyznać, że utraciłyśmy kontakt ze Sobą, z własną duszą, a co gorsza z duchem. 

Wygłupiamy się, pląsamy podczas coraz przedziwniejszych warsztatów, stawiamy karty, terapeutyzujem się, robimy ustawienia, kosmogramy, reiki, theta healing, human design, odprawiamy rytuały księżycowe nie mając pojęcia co za tym wszystkim naprawdę się kryje. Nazywamy się oświecone, przebudzone, boginie, uzdrowicielki, kapłanki, Lakshmi, Izydy, pomagaczkami, a innych programujemy tymi przeróżnymi, przedziwnymi technikami, narzędziami, determinizmami, koncepcjami, jednocześnie mając ogromne problemy ze Sobą. 

Nie wiemy, że realizujemy program władców umysłu, oni podali tylko koncepcję (po polsku zapłodnienie), aby program się zamanifestował potrzeba na jest energia ludzi. 

Kiedy ludzie zaczęli odwracać się od religii (samo słowo religia oznacza kontrola stada owiec) trzeba było podać nową. Stąd zainteresowanie wschodnią kulturą, rozwój i duchowość. Oczywiście to pułapki po to, aby kontrolować.  Prawdziwa kobieta połączona ze Swoją mocą nie potrzebuje się rozwijać tak jak chce tego system patriarchalny zna Swoją moc  

Często niskie poczucie własnej wartości (posługując się psychologicznym językiem dla łatwiejszego zrozumienia) wybrzmiewa w postaci wywyższania, pokazywania się: “patrzcie jestem kimś, uzdrawiam, jestem wyjątkowa”. 

Brak kontaktu z własną kobiecą energią pozbawione indywidualizmu, kreacji, kopiowanie tego co chcą inni (a to co chcą inni nie dociera do źródła ich problemu, czyli chwilowy plaster, brak efektów). To ciągle taplanie się w bagnie na okrągło to samo to samo. Tylko nikt tego nie widzi. 

I o to właśnie chodzi!

Z pozoru ma wyglądać, że robimy skoki kwantowe, że się uzdrowiłyśmy, oczyściłyśmy, odcięłyśmy, przerobiłyśmy, ale to iluzja!

Tu chodzi o utrzymanie poziomu energii cierpienia. Zawsze kiedy rozdrapujemy rany na jakimś poziomie cierpimy. 

Aby to jeszcze bardziej pogłębić wpadłyśmy w pułapkę koła wcieleń. Od tysięcy lat odtwarzamy na okrągło scenariusz kata i ofiary. 

Gdyby to wszystko działało ludzie nie mieliby problemu, a jak wygląda sytuacja?

Kobieca energia nie ingeruje, nie ma potrzeby uzdrawiania, przypodobania się, zdobywania, udowadniania, rywalizowania, bycie kimś w świecie umysłu, nie bawi się z podświadomością, czy kartami, dziwnymi rytuałami, stadnymi ruchami, jest czysta, indywidualna, wolna i wyzwolona. 

A my co? 

Kręcimy się jak smrody w gaciach i myślimy (zamiast czuć), że jesteśmy wyzwolone, bo uprawiamy sek$ z kim popadnie, biegamy nago na plaży (myślimy, że to wolność od wstydu, a to błąd, nie wiemy o telegonii), pląsamy w kręgach księżycowych, tantrycznych (myśląc, że uwalniamy energię sek$ualna, a tymczasem jeszcze bardziej wpadamy w sidła i ukryte wykorzystanie), chodzimy na babilońskie kulty w kościele, krzyczymy “dość, ja wam pokażę, dam sobie radę”, bierzemy się za typowo męskie zajęcia, aby udowodnić, że jesteśmy silne (nie mając pojęcia o jaką siłę chodzi), że nie potrzebujemy facetów, przerzucamy metal na siłowni, bo nie potrafimy zaakceptować, że mężczyźni i kobiety są równi, ale mamy różne energie, fizjologiczność i hormony. 

Nadal tkwimy głęboko w kodzie jestem gorsza, niewystarczająco jakaś stąd porównujemy się, borykamy z perfekcjonizmem, pracoholizmem, przemęczeniem, frustracją, kobiecymi dolegliwościami, różnymi chorobami, bo nie potrafimy zbliżyć się do siebie. 

Traktujemy siebie jak obcą, stąd coś doczepiamy, obcinamy, wycinamy, przyklejamy, aby choć trochę przybliżyć się do zniekształconych trendów podyktowanych patriarchalnym językiem nienawiści wobec kobiet i ich potężnej mocy. 

To czas kiedy energia kobieca bardzo się budzi i bogowie, aby odwrócić uwagę od nas samych jeszcze bardziej podkreślają co z Tobą nie tak, ile wcieleń odkryłaś, hipnoz, ile uwolnilaś, jak wiele jeszcze rzeczy Cię determinuje i że jesteś w 🍑

Coraz straszniejsze wizje i scenariusze są nam przedstawiane, aby odciąć nas od siebie Samych. 

Czy tego chcemy?

Gdzie indywidualność, prawdziwa wolność i wyzwolenie?

Wyzwolona kobieta to kobieta,  która potrafi stawiać granice to kobieta,  która jest odpowiedzialna za Swoje życie, Swoje wybory Swoje reakcje. Wyzwolona kobieta wierzy w Siebie i Swoje możliwości, jest Kreatorką własnego życia. Nie pozwala Sobą pomiatać, gardzić, krzywdzić Siebie samą, czy przez kogoś. Znając Swoją wartość i kobiecą moc nie ma nad Sobą pana, władcy, czy boga nikomu nie jest posłuszna, uległa. Z lekkością realizuje Swoje marzenia. Nie jest głodna głasków, oklasków, nie zarabia na uwagę, akceptację czy miłość. Ni w chodzi w biegunowość, czyli nie jest skrajnie uległa, ani za męska.

Kim jest Wiedźma? To wyzwolona kobieta.

Wiedźma to ta, która przede wszystkim nie uczestniczy w stadnych kultach, nie praktykuje rytuałów księżycowych (energia męska), nie wchodzi w rolę ofiary, kata, nie jest męska, nie wierzy w żaden determinizm, karmy, nie uczestniczy w pułapce koła reinkarnacji.

Wiedźma nie czci żadnego boga, a tym bardziej męskiego.

Jest wyzwolona i wolna poza całą iluzją matrixa, new age, astrologią, i wszelkimi pseudo duchowo-rozwojowymi dogmatami.

Wiedźma nie stawia kart, nie robi tarotów, reiki, uzdrowień, ustawień, horoskopów, numerologii, oczyszczeń, przeczyszczeń, magii (a tym bardziej ciemnej), jasnowidztwa, bo nie łączy się z gadzimi bogami, nie oddaje im energii. Jest tego świadoma, ale nie z poziomu umysłu, a łona.

Wiedźma jest w pełni Sobą, połączona ze Swoją Kobiecą Mocą i nie potrzebuje do tego  żadnych metod, narzędzi, technik, rytuałów, kamieni, dyplomów, certyfikatów, pozwoleń.

Prawdziwa wiedźma nie jest głodna zewnętrznej adoracji, aprobaty, głasków, uwagi, akceptacji. Często żyje na uboczu, sama, ale nie samotnie.

Wiedźma to laloba – wilczyca.

Wiedźma to Ladacznica, Leda, Łada, Szkarłatna Bogini, Czarna Madonna, Maria Magdalena, Podrójna Bogini.

Zna Swoją Moc, potrafi korzystać z Mocy Błogostanu i dlatego Kreuje to co materialne i energetyczne.

Zna Swoją wartość, wie kim jest i nie potrzebuje do tego dyplomów, certyfikatów, czy potwierdzeń.

A Ty znasz Swoją wartość? Wiesz kim jesteś? Dokąd zmierzasz? W jakim celu? Co Ci to da?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *